Akcja informacyjna

Wywiad z ekspertem


Prof. Andrzej Zieliński, Państwowy Zakład Higieny - Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego, Zakład Epidemiologii , długoletni Krajowy konsultant w dziedzinie epidemiologii, członek PAN, autor licznych prac i artykułów naukowych
Jak wynika z danych publikowanych przez NIZP-PZH odsetek osób zaszczepionych w Polsce jest na wysokim, bo ponad 90% poziomie. Jednocześnie wzrasta liczba osób uchylających się od szczepień. Jak Pan Profesor ocenia to zjawisko?
Jeśli chodzi o wykorzystanie przez nasze społeczeństwo możliwości szczepienia się przeciw chorobom zakaźnym, to rzeczywiście jest tak, że odsetek dzieci i młodzieży zaszczepionych w ramach szczepień obowiązkowych finansowanych przez Ministerstwo Zdrowia jest wysoki. Natomiast liczba osób korzystających ze szczepień zalecanych np. przeciw grypie jest niestety bardzo niska, a po pandemii grypy A(H1N1) jeszcze uległa obniżeniu w stosunku do poprzednich lat. Świadczy to o tym, że nasze społeczeństwo nie do końca rozumie rolę szczepień ochronnych, a propaganda ruchów antyszczepionkowych u wielu, często nawet wykształconych osób, trafia na podatny grunt. Właśnie ta, nie mająca racjonalnych podstaw, skuteczność natrętnej propagandy ruchów antyszczepionkowych sprawia, że wzrasta liczba odmów zaszczepienia dzieci.
Jak Pan Profesor myśli – Kto stoi za tą propagandą?
To nie jest grupa jednorodna. Jest to swoista koalicja różnych grup w Polsce i na świecie, wśród których można wyróżnić m.in. zwolenników medycyny alternatywnej, osób czerpiących zyski z procesów o odszkodowania z powodu niepożądanych odczynów poszczepiennych (Geier w USA), producentów leków i specyfików konkurencyjnych wobec szczepionek (Wakefield w UK), osób przekonanych o spisku firm farmaceutycznych dążących do zysku bez liczenia się z kosztami zdrowotnymi szczepień, przeciwników szczepień ze względów religijnych i wreszcie rodziców dotkniętych chorobą rzekomo związaną ze szczepieniem.
Grupa jest silnie zróżnicowana. Zapytam więc o argumenty, jakimi posługują się tzw. "antyszczepionkowcy"
Najogólniej powiem, że opierają się one na fałszywych stwierdzeniach i wysnuwają niewłaściwe wnioski. Jeżeli nawet przedstawiciele ruchów antyszczepionkowych opierają się na badaniach epidemiologicznych, są to badania, które mogą zaledwie służyć do stawiania hipotez, a zupełnie nie wystarczają do wykazywania związków przyczynowych. Natomiast badania pozwalające ustalać przyczyny nie potwierdzają związku szczepień ani z autyzmem, ani z innymi chorobami wymienianymi przez antyszczepionkowców. Dość powiedzieć, że w USA od 2000 r. tiomersal podawany jako przyczyna autyzmu przestał być stosowany do konserwacji szczepionek, a liczba przypadków tej choroby stale tam rośnie, więc dzieje się tak z jakiś innych przyczyn.
Warto też podkreślić, iż spadek zachorowań na ciężkie, niejednokrotnie śmiertelne choroby zakaźne jest wynikiem 200 lat pracy badaczy i naukowców. Szczepienia uratowały życie milionom ludzi. Proszę spróbować pod każdą z przytoczonych niżej liczb podstawić cierpiące dziecko i zrozpaczoną rodzinę.
Błonica: mediana zachorowań w latach 1950-1954 wyniosła 36 396 zachorowań oraz 2047 zgonów. Po wprowadzeniu masowych szczepień w 1955 r. oraz programu powszechnych szczepień w 1960 roku, obecnie od 2001 roku nie mieliśmy w Polsce ani jednego zachorowania.
Odra: w 1973 r. wystąpiło 184 308 zachorowań na odrę oraz 109 zgonów z powodu tej choroby. Od lat 90-tych XX wieku liczba zachorowań zwykle jest poniżej 100 i występują one wśród mniejszości, które w dużym stopniu odmawiają szczepień. W Polsce po 2000 roku zgony z powodu odry nie występują.
Poliomyelitis: w latach 1955-1959 mediana zachorowań wyniosła 2418, a mediana zgonów 139. Dzięki szczepieniom, obecnie od 2002 roku Region Europejski WHO jest wolny od tej choroby.
Ospa prawdziwa - była odpowiedzialna za około 300-500 milionów zgonów (!) w XX wieku. WHO oszacowała, że w samym 1967 roku 15 milionów ludzi zaraziło się tą chorobą, z czego 2 miliony zmarło. Ta straszna choroba, dzięki szczepieniom, została do 1980 roku całkowicie wykorzeniona w skali globu. To znaczy, że nikt nie choruje na tę chorobę i że zarazek ten nie ma nigdzie na świecie naturalnego rezerwuaru, z którego mogą wyjść kolejne zakażenia.
Czy potrzeba mocniejszych argumentów?
Uprzedził Pan Profesor moje pytanie. Dziękuję.
Zasadniczo, szczepienia przeciw chorobom zakaźnym wieku dziecięcego są społecznie akceptowaną formą profilaktyki. Inaczej ma się rzecz ze szczepieniami zalecanymi, choćby wspomniane przez Pana Profesora szczepienia przeciw grypie, czy też szczepienia przeciw HPV. W Polsce na raka szyjki macicy (RSM) zapada około 3200 kobiet rocznie, a umiera blisko 1800, mamy jeden z najwyższych wskaźników umieralności w Europie.
U osób nie zakażonych onkogennymi szczepami HPV rak szyjki macicy występuje niezmiernie rzadko. Zatem, odpowiednio wczesne powszechne szczepienia  przeciw HPV mogłyby wyeliminować zachorowania na raka szyjki macicy niemal zupełnie. Właśnie te alarmujące statystyki wskazują na pilną konieczność wprowadzenia szczepionki przeciw HPV do kalendarza szczepień. Tym bardziej, że rak szyjki macicy, choć najczęstszy z nowotworów wywoływanych przez HPV nie jest jedyny. W skali globu 5% wszystkich nowotworów jest spowodowanych przez HPV. Prócz raka szyjki macicy HPV są związane z powstawaniem raka odbytu, sromu, pochwy i prącia oraz niektórych przypadków raka noso – gardła.
Dlaczego nie szczepimy się przeciwko HPV?
Jak zwykle odgrywają tu rolę dwa podstawowe czynniki: koszt i świadomość. Szczepionka przeciw HPV jest droga i nie wszystkie rodziny na nią stać. A ze świadomością też nie jest najlepiej. Rządowe plany wprowadzenia szczepień przeciw HPV spotkały się ze zmasowaną propagandą ruchów antyszczepionkowych przy wtórze niektórych dziennikarzy, a nawet lekarzy.
Rozwiązanie?
Moje osobiste zdanie jest takie, że szczepienia przeciw HPV powinny być wprowadzone jako szczepienia obowiązkowe dla wszystkich dziewczynek przed inicjacją seksualną, czyli w wieku 13-14 lat, a dla dziewcząt starszych i kobiet jako szczepienia zalecane po sprawdzeniu czy nie zostały one zakażone wcześniej. Należy też przygotować program szczepień zalecanych przeciw HPV dla mężczyzn. Masowe szczepienia pozwoliłyby uzyskać obniżkę kosztów pojedynczej dawki szczepionki dzięki sile przetargowej zamówień rządowych.
Propozycje ostrożnego wprowadzania szczepień najpierw dla „grup ryzyka” np. osób z obniżona odpornością, są w stosunku do HPV mało rozsądne. Dla zakażeń onkogennymi wirusami brodawczaka, przy obecnej obyczajowości, grupę ryzyka stanowi ogół społeczeństwa. Należy przy tym pamiętać, że dochowywanie wierności w związku przez kobietę, nie gwarantuje ochrony przed zakażeniem jeżeli pełnej wierności nie dochowuje partner.
Jaki jest udział ruchów antyszczepionkowych w szerzeniu tej zgubnej propagandy?
Po wprowadzeniu szczepien przeciw HPV do Programu Szczepień Ochronnych (Szczepienia zalecane) nastąpiło silne wzmożenie wojującej ignorancji w wydaniu tych ruchów i wspierających je osób niedouczonych. Ludzie straszeni są zdjęciami igły i strzykawki, których ze względu na wielkość nie powinno się stosować u konia. Pokazywane są rozmowy z jakąś dziewczynką, która po szczepieniu bardzo ciężko choruje, ale zupełnie nie wiadomo, czy choruje w związku ze szczepieniem. Wypowiada się lekarz ginekolog, który wątpi w skuteczność szczepienia i trwałość jego efektów, a mógłby to sobie przeczytać w wielu artykułach naukowych, gdyby zamiast uprawiać propagandę anyszczepionkową chciał się czegoś nauczyć. W piśmie Vaccine ukazał się w 2014 r. artykuł kanadyjskich naukowców, którzy sprawdzili niepożądane odczyny po szczepieniu przeciw HPV u 691 994 dziewcząt ze szkół w stanie Ontario. Stwierdzono 133 niepożądane odczyny poszczepienne co daje 19,2 odczyny na 100 000 szczepień. Najczęstsze były alergiczne reakcje ze strony błony śluzowej lub skóry (25% odczynów), wysypka (22%), odczyny miejscowe (20%), w 26% odczyny były opisane jako niespecyficzne. W 10 przypadkach(7,5% NOP) odczyny były określone jako ciężkie. Wśród ciężkich odczynów były dwa przypadki anafilaksji, dwa przypadki drgawek, jeden przypadek trombocytopenii i jeden zgon. W dalszej analizie okazało się, że przypadki anafilaksji były rozpoznane błędnie, a zgon był wynikiem występującej wcześniej choroby serca.
Panie Profesorze, proszę wskazać trzy argumenty przemawiające na korzyść szczepień przeciwko HPV
1. Zdrowie.
Sama Pani podkreśliła jak poważne następstwa dla zdrowia i życia w postaci nowotworów może mieć zakażenie HPV, przed którym chroni ta szczepionka.
2. Bezpieczeństwo.
Jest to szczepionka bezpieczna produkowana na drodze inżynierii genetycznej. Nie zawiera materiału genetycznego wirusa, a tylko białka stanowiące antygen pozwalający na wyprodukowanie przez organizm przeciwciał przeciw HPV.
3. Skuteczność.
Amerykańskie Towarzystwo Raka (ACS) podaje jej skuteczność na 94%. Przeciwciała utrzymywały się w osoczu przez 10 lat obserwacji bez istotnego spadku, a tylko tyle ta obserwacja mogła trwać, bo szczepionkę wprowadzono do masowego użycia przed 10 laty.
Niezaprzeczalnie, szczepienia chronią przed niebezpiecznymi dla zdrowia i życia chorobami. Po stronie szczepień są miliony uratowanych istnień ludzkich, jednak po stronie ich przeciwników – dramat rodzin, które zostały dotknięte skutkami wystąpienia NOP
Współczuję głęboko rodzinom, które dotknęło takie nieszczęścia. Pragnę jednak podkreślić, że wiele z ciężkich zdarzeń zdrowotnych jest przez osoby niefachowe, wiązana ze szczepieniami bezpodstawnie, tylko dlatego, że wystąpiły one po szczepieniu. To nie wystarcza do przyjęcia związku tych stanów ze szczepieniem. Każdy taki przypadek jest skrupulatnie badany i analizowany. W większości przypadków okazuje się, że dziecko zachorowało na określoną chorobę niezależnie od szczepienia. Naprawdę ciężkie niepożądane odczyny poszczepienne w postaci zgonów lub trwałego kalectwa zdarzają się raz na setki tysięcy, a czasem nawet na miliony szczepień.
Obecnie produkowane szczepionki należą do najskrupulatniej przebadanych i najbezpieczniejszych preparatów medycznych. Badania laboratoryjne nad ich bezpieczeństwem prowadzi się na każdym etapie produkcji, a potem są kolejne etapy badań klinicznych nim szczepionka zostanie dopuszczona do powszechnego stosowania. A wtedy następuje tzw. czwarta faza badań klinicznych, w czasie której sprawdza się skuteczność terenową programów szczepień i można też wykryć rzadko występujące skutki uboczne, m. in. badając NOP. Obowiązek monitorowania NOP jest znaczącym ogniwem systemu bezpieczeństwa szczepionek. Ta nieustająca obserwacja skutków szczepień, już w okresie ich stosowania, pozwala na wykrycie, nawet bardzo rzadkich reakcji niepożądanych.
Panie Profesorze – Kto zatem boi się szczepień?
Jak powiedziałem na wstępie – odsetek dzieci szczepionych w ramach szczepień obowiązkowych w Polsce jest wciąż na wysokim poziomie. Zatem jak widać, Polacy w większości nie są bojaźliwi.
Wydaje mi się, że przeciwników szczepień, można określić jako ludzi ignorujących wiedzę naukową. Ich działanie jest wysoce szkodliwe z punktu widzenia zdrowia jednostki oraz zdrowia publicznego. Przykład szkodliwej działalności ruchów antyszczepionkowych mieliśmy niedawno w Niemczech i w USA. Z powodu odmów wywołanych działaniami tych ruchów wytworzyły się tam duże grupy ludzi nie uodpornionych przeciw odrze. Zawleczenie odry do tych grup wywołało epidemię, która objęła setki zachorowań, z których jedno w Niemczech zakończyło się zgonem.
Pamiętajmy, że niezaszczepienie jednego dziecka może mieć negatywny wpływ zarówno na jego zdrowie, jak i na zdrowie innych dzieci lub członków rodziny. Gdy szczepi się mało osób, znika odporność "zbiorowiskowa", która daje ochronę również osobom niezaszczepionym.
Rezygnacja ze szczepień ochronnych niesie za sobą ryzyko następstw szkodliwych dla pojedynczych nie szczepionych osób, ale też dla całej populacji.
Dziękuję za rozmowę